Hipnoterapia – Pogoń za własnym ogonem

Ostatnio miałem bardzo ciekawą sesje, w której podczas regresji po raz 4, klient znalazł się w tym samym miejscu. Miejscu którego postrzeganie już było wcześniej korygowane. I tutaj wychodzi na to, że czasami trzeba szukać mocniej niektórych odpowiedzi i dzisiaj napisze dlaczego tak jest.

Pracując z tym klientem użyłem najpierw stanu ultra wysokiego, w którym on sam miał skorygować błędne postrzeganie niektórych zdarzeń ze swojego życia. Poszło dobrze, ponieważ klient zaczął się wreszcie czuć dobrze i normalnie funkcjonował. Jednak po roku okazało się że klient chce zmienić jeszcze kilka rzeczy w swoim życiu.

Lista zmian które klient chciał wprowadzić zajmowała całą stronę A4. Jednak całą listę można było zakwalifikować do trzech głównych grup nad którymi miała się praca koncentrować.

Zaczęliśmy pracować skupiając się na pierwszej grupie. Zamiast stanu ultra wysokiego postanowiłem użyć hipnozy dyrektywnej i hipnoterapii abreakcyjnej. Praca przebiegała całkowicie standardowo, odnalezienie kluczowym momentów związanych z rożnymi zachowaniami i korygowanie ich przeważnie przebiegało sprawnie. Gdy skończyliśmy po tygodniu okazało się, że zmiany w zachowaniu i emocjach podążają w dobrym kierunku.

Kolejna partia emocji i zachowań do przerobienia była na następnej sesji. I tu zaczynają pojawiać się niespodzianki. Podczas pracy klient trafia ponownie do sytuacji, które wcześniej były przepracowane i których postrzeganie było zmienione. Jednak okazuje się, ze emocje nadal w tych sytuacjach są silne i nadal powodują mocne nieprzyjemne stany emocjonalne. Tym razem, gdy modyfikujemy postrzeganie tych sytuacji, kilkukrotnie sprawdzam czy coś jeszcze trzeba zmienić i poprawić. Następnie klient informuje mnie, że te sytuacje nie mają dla niego znaczenia emocjonalnego. Jeszcze po kilku testach stwierdzam, że jest w porządku i że możemy zamykać tę sesje.

Pięknie jest tylko przez dwa dni i nagle okazuje się że klient zaczyna doświadczać rożnych stanów emocjonalnych w kontaktach z innymi
ludźmi. Pojawiają się huśtawki nastrojów. Przy kolejnej sesji okazuje się, że klient ponownie ląduje w tych sytuacjach, które wcześniej były
emocjonalne. Emocje które wcześniej zniknęły pojawiają się znowu. W tym momencie pojawia się u mnie pytanie :

Co się dzieje? Co robimy w sposób niewystarczający?

Pomimo, że miałem plan na tą sesje, chcąc wypróbować kilka nowych pomysłów, to okazało się że poszedłem za instynktem. I dobrze zrobiłem. Wynik był zadziwiający, gdyż okazało się ze tak naprawdę sytuacja odpowiedzialna za różne zachowania i emocje miała 2 części i pierwsza część nastąpiła w odstępie dosłownie kilkunastu sekund. Jednak za każdym razem gdy chcieliśmy coś skorygować, to trafialiśmy do 2 cześć wydarzenia. Natomiast pierwsza cześć zdarzenia była nieuświadomiona, co skutkowało odradzaniem się tych nieprzyjemnych emocji.

Po dotarciu do tego wcześniej nieuświadomionego momentu i skorygowaniu go, okazało się że cały system oparty na strachu, zagubieniu,  przerażeniu i smutku po prostu runoł w posadach. Domek z kart się rozleciał! Nagle testowanie kolejnych sytuacji, które wcześniej były niekomfortowe (nawet jeżeli klient miał przekonanie i oczekiwał, że one nadal takie będą) to trafiając do nich nastąpiło zdziwienie. To negatywne postrzeganie tych zdarzeń, samoistnie zniknęło. Nawet szukając w nich nieprzyjemnych emocji, nie dało się ich znaleźć.

Pod jednym zestawem emocji, były ukryte inne, jedna pod drugą. Można powiedzieć, że tak jak  Shrek, emocje mają wiele warstw. Czasami można te emocje załatwić w kilka minut, czasami trzeba pracować długo. Gdy jedną się usuwa, to wyskakuje następna, aż dochodzi się do miejsca, w którym czujesz ze już jesteś blisko i wiesz że trzeba to skończyć. I mówiąc wprost, męczysz temat aż się uda. Nagrodą jest moment, w którym klient z absolutną pewnością w glosie mówi: Wiem że to już jest koniec, nawet jeżeli wcześniej miałem wątpliwości, to teraz jestem pewien!

Jaką z tego można wyciągnąć naukę? Że trzeba walczyć do samego końca, aż klient będzie pewny, że się zmienił, aż będzie wiedział, że teraz
może zacząć nowy etap w swoim życiu.

About the Author

Lidia - Maj 1, 2013

Panie Jakubie czy mysli pan , ze hipnoterapia ktora zajmuje sie pan Gutkowski w Warszawie jest skuteczna ? .prosze o odpowiedz.

    Jakub_Mikus - Maj 6, 2013

    Nie mogę wypowiedzieć się na ten temat. Nie wiem w jaki sposób pan Gutkowski pracuje.

Comments are closed