Autohipnoza – Regresja podczas sesji Autohipnozy

Po raz pierwszy usłyszałem o regresji podczas autohipnozy podczas rozmowy z Mattem Sisonem. I przez dość długi czas podchodziłem do możliwości przeprowadzania takiego procesu w bardzo sceptyczny sposób. Aż do momentu, gdy sam doświadczyłem regresji, gdy po własnych emocjach, wróciłem do pewnych wydarzeń i byłem w nich i znalazłem odpowiedzi na różne pytania, na które dotąd nie odnajdowałem odpowiedzi.

Autohipnoza i Regresja

Autohipnoza i Regresja

 

Prawie każdego dnia, tuż przed zaśnięciem, gdy leże w łóżku spędzam kilka minut na karmieniu swojego umysłu afirmacjami. Przeważnie jest dość spokojnie. Jednak czasami trafi się moment, w którym jakaś emocja wychodzi na zewnątrz i staje się bardzo intensywna. I przeważnie jest to emocja z rodzaju tych nieprzyjemnych. U mnie zazwyczaj jest to ból albo bardzo ostre ściśnięcie mięśni.

Pewnego wieczoru, gdy postanowiłem popracować za pomocą afirmacji po prostu wciągnąłem się w ten proces i gdy jedna z moich emocji była dość intensywna, postanowiłem podążać za nią, dając sobie odpowiednią autosugestie. Nie planowałem tego. Całkiem spontanicznie przyszedł mi ten pomysł do głowy. Przystąpiłem do natychmiastowej realizacji. I … po sekundzie wyskoczyła mi scena, która miała związek z tym uczuciem, przeżyłem ją ponownie zbierając informacje o tym, co się w niej działo.

 

“Nie zdarzenia dręczą ludzi, lecz myśli, jakie te zdarzenia rodzą w ich głowach” Epiktet

 

Dopiero w tym momencie zaczęła się praca na emocjach, które występowały podczas tej sytuacji. Do usuwania emocji używałem technik Faster EFT stworzonych przez Roberta Smitha (są to techniki hipnotyczne). Po tym, jak usunąłem emocję, pozwalałem sobie na to, by przeżyć scenę ponownie. I w zależności od tego czego się dowiedziałem, to albo usuwałem kolejną emocję, której wcześniej nie byłem świadom, albo dochodziłem do sedna tej sceny i błędnego myślenia, które powodowało, że istniał ten zestaw nieprzyjemnych emocji. Następnie następowała korekcja w myśleniu w tej scenie, wyciągnięcie z niej wniosków i nauka na przyszłość.

 

Kolejnym etapem, który przeżywałem, okazały się afirmacje wybaczania, które pomagały mi odpuścić uczucia związane z osobami, które brały udział w tych sytuacjach. Tutaj okazał się pomocny rodzaj autohipnozy wymyślony przez Cala Banyana, 7th-path. Nie używałem całego procesu, który składa się z 5 różnych „identyfikacji”. Wybrałem tylko tę jedną, która skupia się na wybaczaniu sobie i innym ludziom. I trzeba przyznać, że wybaczając odczuwałem wielką przyjemność. Po prostu odpuszczając to, co we mnie siedziało, czułem wspaniałą lekkość, rozluźnienie, nie potrafię znaleźć słów, które dobrze, by oddały to uczucie.

 

Scen, które odwiedziłem tej nocy, było pięć. Każda z nich, gdy sobie ją świadomie przypominałem, nie miała dla mnie żadnego znaczenia i nie podejrzewałem, że może powodować jakieś błędy w myśleniu lub odczuwaniu emocji, w odbieraniu samego siebie. Czasami to były kompletnie banalne sytuacje, w których pojawiła się myśl typu „jestem nic nie wart”. I wraz z uczuciami była ona zapisana w moim późniejszym działaniu, odczuwaniu.

 

To co miało trwać kilka minut zamieniło się w dość długi maraton. Gdy skończyłem, myślałem że minęła godzina, może trochę więcej czasu. Moje zdziwienie było dość duże, gdy okazało się, że to wszystko trwało ponad cztery i pół godziny i był już ranek.

 

Podczas tej nocy bardzo pomogło mi to, że praktycznie każda z technik, która była wykorzystana podczas tej sesji, była przeze mnie używana wcześniej jako osobne narzędzie. Nie spodziewałem się, że będę je łączył w taki sposób, jak to zrobiłem. Dodam jeszcze, że wielokrotnie przeprowadzałem regresje pracując z klientami, co pomogło mi w tym, że nie musiałem się zastanawiać, co po kolei robić. Rzeczy same się działy, a mój umysł wiedział, jakich technik używać, by pracować z danymi sytuacjami.

 

Jeżeli macie jakieś pytania, na które niecierpliwie czekam to zadajcie je w komentarzach, .

About the Author